Szlakiem Cichociemnych, czyli X edycja RAJDU „CZERWONA JEDYNKA”

(na wstępie polecam włączyć album WBH dla umilenia podczas czytanie artykułu)

W dniach 21 – 23 br. odbył się jeden z największych i najbardziej wymagających rajdów w Naszej chorągwi – „Red One” organizowany przez 3DSH „Red One”. Jego szeregi zasiliło ponad 200 osób.

Była to pierwsza fabularna edycja tego rajdu. Jak sama nazwa wskazuje wspominała ona czasy II wojny światowej skupiając się na jednych z najlepiej wyszkolonych żołnierzy II wojny światowej – Cichociemnych.

Całość rozpoczęła się apelem, po którym szybko wyruszyliśmy na koncert znanego w środowisku harcerskim zespołu Wszyscy Byliśmy Harcerzami, rzadko kiedy możemy wziąć udział w takim wydarzeniu na rajdzie. Grane były piosenki promujące nową płytę zespołu „Cztery Żywioły”, ale można było też usłyszeć stare klasyki tj. „Krajka” czy „Sosenka”.

Po koncercie mieliśmy dla siebie dosłownie chwilę przerwy, po czym wyruszyliśmy na trasę nocną. I ona nie pozostawiała złudzeń, że odgrywamy historię Cichociemnych. Na początku wszyscy uczestnicy złożyli wojskową przysięgę, która jeszcze bardziej pozwalała Nam się wczuć w wojskowy klimat. 5 osobowe patrole wyłoniły jedną osobę, która w tajemniczych okolicznościach, nieznanych reszcie patrolu, wyjechała do lasu… Tam miała być odebrana przez resztę patrolu, kończąc trasę wspólnie. Gra nocna była wymagająca, głównie dla wyodrębnionych Harcerzy. Niska temperatura, wiatr, deszcz, skąpa odzież, ograniczone jedzenie i picie oraz otwarta przestrzeń – to właśnie czekało Nas w miejscu spotkania z resztą drużyny. Ponad 10km trasa nocna sprawiła uczestnikom niemały problem. Niektórzy Harcerze musieli czekać nawet 3-4h aż reszta patrolu go ‘odbierze’. Gra nocna polegała na odnajdywaniu na mapie pewnych punktów, z których mieliśmy odbierać różne przedmioty tj. słoik z pieniędzmi czy szyfry, które trzeba było rozwiązać.

Wchodząc na bazę dochodziła prawie 6, a na dworze robiło się jasno.

Wymęczeni uczestnicy poszli spać na 2-3h bo już około 7 wychodził pierwszy patrol. Trasa dzienna liczyła prawie 30km. Biorący udział w rajdzie rozpoczęli przygodę od przepłynięcia płytkiego odcinka kajakiem. Na następnym drugim punkcie czekała Nas pierwsza strzelnica. Krótki zastój pozwolił integrować się uczestnikom, którzy m.in. grali w tenisa stołowego, robili zdjęcia, spali i odpoczywali. Każdy punkt przynosił Nam coś innego. W trakcie rajdu Organizatorzy zaplanowali wiele punktów na poligonie wojskowym m.in. wymagający tor przeszkód i drugą strzelnicę, a także wciąganie na linie i bieganie z replikami karabinów. Wisienką na torcie był uwielbiany przez wszystkich „Psychol”. Swój wkład mieli również Strażacy, którzy ‘obstawili’ jeden z punktów przyjeżdżając wozami strażackimi. Jednym z lepiej wspominanych przez uczestników konkurencji było strzelanie z katapulty. Niestety część patroli musiała zrezygnować z niektórych konkurencji, głównie ze względu na późną porę i brak światła. Ostatnie punkty to coś bez czego Czerwona Jedynka nie byłaby Czerwoną Jedynką. BAGNA, które i tak były w tym roku bardzo płytkie, jednak wiele patroli nie podjęło wyzwania, aby je przebiec.

Powrót na bazę uszczęśliwił wszystkich. Spora grupa Harcerzy po prostu poszła spać, lecz ci najbardziej wytrwali bawili się do później nocy. Grano m.in. w „pająka” „ dentystę”, a z kilku miejsc można była usłyszeć gitarę.

Rajd zakończył się następnego dnia. Każdy z uczestników otrzymał plakietkę i legitymację uczestnictwa z nazwą swojego patrolu.

Wszyscy uczestnicy byli jak najbardziej zadowoleni i szczęśliwi, że wzięli udział w rajdzie. Zmagania Harcerzy relacjonowała telewizja TVP, której wycinek podsyłam: http://gorzow.tvp.pl/30060463/240-harcerzy-pokonalo-39-km-szlakiem-cichociemnych

Do szczegółowej relacji fotograficznej odsyłam do albumu zaprzyjaźnionej 7 GDW „ Rigel”

Napisane przez:

phm. Mariusz Groblica

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany logged in by dodać posta.

Powrót na górę