Wyjazd na rajd DMB do Barlinka

W miniony weekend razem z naszą drużyną postanowiliśmy wyjechać do Barlinka (Hufiec Myślibórz), by poznać nowe, dotąd nam nie znane, środowisko harcerskie – Barlinecki Szczep Harcerski. Wszystkim ten pomysł się spodobał, więc oprócz naszej drużyny, z naszego szczepu pojechały też piękne harcerki z 8 SDH “Luna” oraz druh komendant szczepu.  Po krótkim apelu, nie tracąc więcej czasu, wsiedliśmy do autobusu i wyjechaliśmy z naszych ukochanych Strzelec, by przeżyć kolejną przygodę. Poszukiwania szkoły, w której mieliśmy spędzić ten weekend, rozpoczęliśmy od zwiedzenia przy “okazji” pobliskiej Biedronki, zaś gdy udało się nam już dotrzeć na bazę, wiadomo czekało nas masę formalności związanych z zakwaterowaniem.  Gdy zostaliśmy już oficjalnie ulokowani, czekał nas apel rozpoczynający rajd (trochę zimno, brr), potem zwiedziliśmy muzeum, zjedliśmy po misce grochówki i udaliśmy się z powrotem do szkoły na mały odpoczynek (zdj. na fp). Gra nocną rozpoczęła się niecałe dwie godziny później. Na trasę spakowaliśmy najpotrzebniejsze rzeczy i po zameldowaniu wyjścia z bazy, wyruszyliśmy na szlak. Gra nocna nie sprawiła nam większego problemu, bo każdy punkt był o historii Barlinka, a przed rajdem każdy harcerz z naszej drużyny miał się przygotować ( z dumą mogę oświadczyć, że moi druhowie mnie nie zawiedli! 🙂 Na każdym punkcie kontrolnym udało się nam zgarnąć maks. punktów! Po powrocie na bazę, przyszedł czas na odpoczynek, krótki bo krótki, gdyż cztery godziny później musieliśmy wstawać, by podjąć się kolejnego wyzwania. Bo wyjściu na trasę dzienną, doszliśmy do pierwszego punktu, co prawda na około, ale dawno nie trzymałem mapy – to była tylko rozgrzewka! 🙂 No i po kolei, realizowaliśmy punkty i zadania, za które prawie za każdym dostawaliśmy maksa. Każdy z drużyny był bardzo zachwycony i podbudowany, ponieważ na prawdę dobrze nam szło. Gdy przechodziliśmy moim “skrótem” z jednego punktu na drugi (mam nadzieję, że rozumiecie tą ironię w cudzysłowie ‘haha’), jeden z naszych najmłodszych harcerzy po drodze znalazł… poroże jelenia! Każdy mu zazdrościł, bo nie ma co, było to wielkie znalezisko. Dotarliśmy w trakcie naszej wędrówki niemalże do wszystkich przewidzianych na mapie punktów, ostatnie dwa zaś dokończyliśmy już na bazie. Zapomniałem wspomnieć, że w międzyczasie była organizowana taka mała, poboczna gra RPG w której brało dwóch druhu na zmianę – Marceli i Ernest (krótko mówiąc polegała ona na wcieleniu się w jakąś rolę i robienie pobocznych zadań). Rano w niedzielę nadszedł czas na podsumowanie naszych weekendowych zmagań. Wstaliśmy, zjedliśmy i poszliśmy na apel kończący rajd, na którym oficjalnie ogłoszono nas zwycięzcami trasy harcerskiej w Barlinku. 🙂 – potem oczywiście powróciliśmy do domu!

Druhowie!
Ten wspólny czas spędzony w Barlinku był na prawdę wyjątkowy. Dziękuję wszystkim zaangażowanie oraz trud włożony w realizację zadań na trasie. Serdecznie dziękuję całej kadrze i każdemu z Was z osobna. Mam nadzieję, że wspomnienia po tym naszym małym wypadzie, na długo pozostaną w Waszej pamięci. Dziękuję też rodzicom za zaufanie i wsparcie oraz liczę, że jeszcze nie raz całą naszą drużyną udamy się na kolejne przygody i być może przywieziemy kolejne trofea?

Napisane przez:

phm. Mariusz Groblica

Dodaj komentarz

Musisz być zalogowany logged in by dodać posta.

Powrót na górę